czwartek, 29 czerwca 2023

Błagam, wprowadźmy lekcje mówienia!

Od dłuższego czasu mam marzenie, aby wprowadzić do szkół lekcje Komunikacji. I to tak, aby były one traktowane na równi z matematyką i Polskim, naprawdę. Ludzie nadal nie zdają sobie sprawy jakie szkody i dobre rzeczy mogą wyrządzić nie przemyślane słowa. Często można usłyszeć, że "Inni mają gorzej" i wielkie zdziwienie, że nas to nie pociesza. Ciężko mi zrozumieć, że ktoś nie widzi, jak bardzo te słowa "unieważniają" drugą osobę. A przecież nie ma obiektywnej listy problemów! Każdy jest inny i inaczej reaguje na sytuację. "Dobre rady" to też nic fajnego. Szczególnie, jak nie są konkretne. "Naucz się panować nad emocjami!" - daj mi podręcznik, a się nauczę. "Ja to bym temu bahorowi zabrała komputer, ty się za bardzo z nim pieścisz." - proszę bardzo, spróbuj. 😅Generalnie nie fajnie jest być ocenianym. Oczywiście nie sprawimy, że nagle inni przestaną to robić. Wiadomo, że gdzieś mamy taką potrzebę. Chciałabym jednak, abyśmy rozumieli dlaczego nasz komunikat jest oceniający i najważniejsze: czym można go zastąpić!

Na przykład zamiast: "Inni mają gorzej" powiedzieć "ciężko mi zrozumieć dlaczego czujesz się tak, a nie inaczej, ale masz do tego prawo. Wysłucham cię i jeśli będę mógł - pomogę." Naprawdę, czasem jedno słowo potrafi zmienić naszą wypowiedź. Mam też dobrą radę na trudne dyskusje: na początku zawsze zapytajcie, co Wasz rozmówca ma na myśli, używając danego słowa. W ten sposób dacie sygnał, że nie jesteście wrogami i będziecie wiedzieli czy mówicie o tym samym. Żeby się nie okazało, że pod jednym pojęciem rozumiecie trochę, co innego. Ciężko wymyśleć teraz przykład... Może "dobra praca"? Dla jednych dobra praca to głównie dobry zarobek i nic więcej. Dla innych dobra praca to robienie rzeczy które się lubi, praca w dobrych warunkach czy poczucie misji.

sobota, 17 czerwca 2023

Lalki, które mi się nie podobają

Wstęp

Dziś powracam do Was z wpisem dotyczącym lalek, ale trochę innym. Mianowicie opowiem wam o lalkach, które mi się nie podobają. Bo to nie jest tak, że wszystko bym kupiła. Czasem patrzę na dany produkt i wręcz się zastanawiam, co w nim takiego fajnego. Kolejność jest przypadkowa. :)


1. Elsa i Anna od Mattel.

Mattel produkowało te lalki odkąd "Kraina Lodu" wyszła, ale w którymś momencie pałeczkę przejęła firma Hasbro. Dopiero od niedawna Mattel znów robi zabawki Disneya i o ile oficjalne księżniczki są prześliczne, to Elsa i Anna... Niby też są ładne, ale brakuje im uśmiechu. Dla porównania wrzucam zdjęcia pierwszych mattelowskich wersji i obecnych. 

Lalki z 2013 roku

Anna z 2023 roku



Do Elsy ten uśmiech pasuje, ale to Anny już nie


2. Lalki z namalowanymi bluzkami. 

Pisałam, że nowe oficjalne księżniczki Disneya są cudne i tak jest. Uważam jednak, że namalowane bluzki ograniczają możliwość zabawy. Bo co to za lalka, której nie można przebrać? W dodatku są one strasznie sztywne. Np. nie mogę rozłożyć rąk na boki. Nie podoba mi się to.  Z tej serii mam Roszpunkę i mimo tych wad, lubię ją za piękną twarzyczkę.


3. LOL surprise.


To są właśnie te produkty, których popularności nie mogę zrozumieć.  Szczególnie przerażają mnie te oczy na kwadratowej buźce. Czy Lol to nie odpowiedź na Rainbow High?

Chociaż ta jest nawet ładna


4. Shadow High 

To nowe postacie z uniwersum Rainbow High. Lalki kojarzą mi się z radością, a do tego muszą mieć kolory. Zabawka bez kolorów wydaje mi się bardzo smutna. Dlatego nie rozumiem popularności Shadow High. No, ale co kto lubi. :)



5. Bratz


Te lalki pamiętam z reklam ze swojego dzieciństwa. Myślałam nawet, że już ich nie robią, ale okazało się, ze nadal można je dostać. To, co mi się w nich podoba to przesadny makijaż i ogromne usta, które skojarzyło mi się prostytutką. Ale stroje są już super. :D 






Na razie kończę, ale na pewno w tym temacie jeszcze coś napiszę. :)


Polecane posty

Masz Aspergera? Hah! Jesteś potworem!

Cześć! Ostatnio dużo czytałam na temat związków z osobami z Zespołem Aspergera. Sama mam ten zespół i smuci mnie i załamuje to, co ludzie pi...