czwartek, 18 maja 2023

Nie wiemy, że nic nie wiemy

Zbliżają się wybory i polityczna naparzanka i w całym tym kampanijnym zgiełku przeraziła mnie jedna informacja: co czwarty Polak nie wie, co to inflacja i jaki to ma związek ze wzrostem cen! Wątpię, że się nie zetknęli z tym pojęciem, bo wybrzmiewa ono wszędzie. Sama też nie za bardzo wiedziałam o co w tym chodzi, ale tyle się o tym mówi, że postanowiłam sprawdzić. I nie powiem wam co to. Zastanawia mnie jednak, jak można być świadomym obywatelem i z ilu rzeczy jeszcze nie chcemy zdawać sobie sprawy. Wiadomo, nie będziemy wiedzieć wszystkiego. Tak się nie da. Chodzi o sam fakt, że rzeczy takie, jak inflacja, propaganda, wybory czy techniki manipulacji mediów dotyczą nas wszystkich, bez względu na to czy chcemy czy nie i trzeba chociaż mniej więcej "ogarniać" o co chodzi. A władzy (kto by nie rządził) zależy, aby ten stan utrzymać, bo będziemy bardzo łatwymi celami do manipulowania. Niestety nie mam pomysłu na to, jak pokazać ludziom, że jeśli się tym nie zainteresujemy, to nic na lepsze się nie zmieni.

niedziela, 14 maja 2023

Czarna powsinoga

Czarna powsinoga to mój piesek. Mały, kochany przyjaciel przez którego ostatnio strasznie najadłam się strachu. W środę rano wyszedł za płot (o czym ja i mama nie wiedziałyśmy). Zorientowałyśmy się po dłuższym czasie. Najpierw mama chodziła po podwórku, potem ja po wiosce, ale nigdzie go nie było. Było to dla mnie straszne. W dodatku tego dnia chciałam się sama wybrać do galerii, do kina. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Może zostać? Mama mówiła, że co to zmieni. I obiektywnie patrząc: miała rację. Zdecydowałam, że pojadę, bo tak to bym się tylko zamartwiała, a na ten film akurat bardzo chciałam pojechać. Przez cały czas czułam się, jak w zawieszeniu. Niby wszystko było ok, próbowałam sobie tłumaczyć, ze takie jest życie, wszyscy kiedyś odejdziemy. W dodatku obiecałam mamie, że nie będę się zamartwiać i skupię się na dotarciu na miejsce. No i liczyłam, że Nazarek się znajdzie. Z drugiej strony - nie umiałam się w pełni cieszyć tym wyjazdem. Byłam nawet zła na Nazara, że wybrał akurat ten dzień na "wycieczkę", jakby nie mógł poczekać do następnego dnia. Przynajmniej bym sobie w spokoju spędziła czas w Lesznie.  Co do stanu zawieszenia, jeśli ktoś słucha historii osób zaginionych, to wie, że dla bliskich nawet najgorsza prawda jest lepsza niż nie wiedza. Pomaga to przejść proces żałoby. Ktoś powie, że przecież w moim przypadku to tylko pies, ale nie ma racji. Dla mnie to przyjaciel. I cieszę się, kiedy przychodzi do mojego pokoju, aby ze mną posiedzieć, albo jak do mnie przybiega, kiedy wrócę do domu. Jak skończyła się ta historia? Siostra dała ogłoszenie na facebooku i odezwała się jakaś pani, że go znalazła. Poczułam ogromną ulgę i radość, kiedy mama przyjechała po mnie do Leszna i powiedziała, że musimy szybko jechać, aby odebrać Nazara. Obecnie boję się jednak, że sytuacja się powtórzy, ale on tym razem nie wróci do domu. 😓


Polecane posty

Masz Aspergera? Hah! Jesteś potworem!

Cześć! Ostatnio dużo czytałam na temat związków z osobami z Zespołem Aspergera. Sama mam ten zespół i smuci mnie i załamuje to, co ludzie pi...