Wioletkowo
Blog o wszystkim, co zechcę napisać...ale głównie o lalkach. Barbie. Winx. Sailor Moon. I rękodzieło! :) Opisuję także, jak wygląda życie z nerwicą natręctw.
środa, 3 lipca 2024
Pitu pitu bez ładu i składu w temacie braku komunikacji międzymiastowej
czwartek, 30 maja 2024
Przybycie kolejnej Księżniczki - Barbie Color Reveal
Zawsze chciałam mieć lalkę Barbie Color Reveal, ale były strasznie drogie. 130 zł może się wydawać normalną ceną, ale dla mnie to jednak dużo. Tą Księżniczkę kupiłam wczoraj w Lombardzie - widziałam ją długo na wystawie. Kosztowała 65 zł, ale zestaw był fabrycznie zapakowany, więc nic tylko brać.😄 Taki sobie zrobiłam prezent na dzień dziecka.😇
Zestaw składał się z dużej tuby, a w niej: lalka pokryta specjalną farbą, torebeczka, buty, włosy i spódniczka. Do tuby nalałam wodę, a później wykąpałam z w niej Barbie. Nie było to do końca fajne, bo trochę się rozlało i trzeba było ją kilka razy obmyć, a wyczyścić ją w całości, ale i tak się cieszę. Do tej pory robiłam to tylko przy małej Chelsea.
Potem przypięłam jej włosy (które zmieniają kolor pod wpływem ciepłej zimnej wody). Niestety zabawka ma jedną wadę - ramiona nie otwierają się na boki. Moim zdaniem nie jest to dobre, bo utrudnia zabawę.
Za to z całości najbardziej podobają mi się buty i spódniczka.
piątek, 17 maja 2024
Moje akwarelowe prace
Kiedyś nie myślałam, że polubię akwarele. Teraz maluję dwie pracki dziennie.
czwartek, 25 stycznia 2024
Kolejna księżniczka
O to Radość. Tak, to jej imię, choć według mnie jest trochę dziwne. 😒
Tą Księżniczkę szczególnie chciałam mieć. 💓Pamiętam ją z reklamy lalek "Barbie: Fairytopia: Magia Tęczy." Tylko, że jako dziecko nie bardzo miałam skąd ją wziąć. Wiadomo, prosiłam o Barbie pod choinkę, ale chyba nigdy jej nie dostałam. Nie wiem w sumie nawet czemu. Chyba wtedy te lalki były drogie i nie tak dostępne. Ale taki plus dorosłości, że można mieć swoje pieniądze i decydować, co się kupi.
Gdy próbowałam sprawdzić, jak miała na imię i widzę, zobaczyłam, że w filmie wygląda zupełnie inaczej. Np. całkowicie zmienili skrzydła. Nie powiem, te u lalki są dużo ładniejsze, ale nie lubię jakoś takich różnic.
Jest to pierwsza rzecz, którą kupiłam na OLX i jestem bardzo zadowolona. Niestety właścicielka gdzieś zapodziała spódniczkę, ale dla mnie to żaden problem. Oczywiście były też ogłoszenia tego samego produktu ze spódniczką, ale dwa razy droższe, a nie miałam aż tyle pieniędzy. Najbardziej urzekły mnie jej skrzydła i makijaż. Jak już pisałam, są dużo ładniejsze te w filmie. Jedynym minusem jest to, że nie można ich odczepić.
Obecnie Barbie wróżki są dla mnie zbyt proste i brakuje tego magicznego makijażu. Jestem zadowolona z zakupu.
wtorek, 26 grudnia 2023
Osiem nowych księżniczek
Cześć! Ostatnio dowiedziałam się, że Gwiazdor jednak spełnia życzenia. Wystarczy tylko napisać list. Szóstego grudnia wracam z basenu do domu, a na szafce z butami znajduję ciemnoskórą Barbie Fashionistas. Zupełnie nie spodziewałam się tego prezentu i nawet nie wiem kto był gwiazdorem (chociaż mam swoje podejrzenia), ale bardzo mnie on ucieszył. A kilka dni przed Wigilią w Domu Samopomocy miałam okazję wybrać kolejne lalki. Używane, ale to dobrze, bo nie dostanę ich już w sklepie. Wybór był bardzo trudny. Każda z nich była gdzieś na mojej liście "must have", ale miejsca na półce brakuje, a stojaki nowe też trzeba. Ostatecznie wzięłam: Else od Mattel z 2013 (dużo lepszą niż obecna wersja), Arielke (Małą Syrenkę) ze zdejmowanym ogonem od firmy Simba, i Kena w stroju pana młodego (tego prawdziwego, z Mattela). To był dla mnie wybór oczywisty. Szczególnie Ken, bo w całym tym Babińcu brakowało mężczyzny. Ariel również bardzo mi się podobała, w dodatku w wersji ze zdejmowanym ogonem. Obecnie nie wiem czemu, ale nie mogę trafić na Ariel jako syrenkę, a ta czarnoskóra mi się nie podoba. Później "na dokładkę" doszły jeszcze: Elsa od Hasbro (ze względu na sukienkę), Barbie z różowymi włosami i wilkołaczka Monster High.
niedziela, 3 grudnia 2023
Egzamin JLPT
piątek, 17 listopada 2023
List do Mikołaja
Drogi Mikołaju,
Pewnie wiesz, że moim wymarzonym prezentem jest Barbie, ale postanowiłam ci ułatwić sprawę. A może utrudnić? :D Bo napiszę o seriach Barbie, które nie specjalnie mi się podobają. Tak, one istnieją. Ale spokojnie, w sklepie na Głogowskiej i w Action jest bardzo duży. :)
Zacznę jednak od rzeczy nie koniecznie radiowych. Bardzo lubię zestawy kreatywne. Marzy mi się koło garncarskie, takie dla dzieci. w internecie można kupić całe zestawy łącznie z glinką, farbkami i wszystkim, co potrzeba. Są też dostępne wersje dla dorosłych, ale nie tańsze niż za 160 zł. W dodatku nie wiem czy glinki, której tam się używa nie trzeba wypalać w specjalnym piecu. Raczej w zestawie dziecięcym jest taka do której wystarczy sam piekarnik.
Kolejny zestaw to zestaw mydlarski. Mydło zawsze się przyda, a robienie go jest super sprawą. :) Przekonałam się o tym, kiedy w ośrodku mieliśmy takie zajęcia. Zestaw do robienia świec też byłby super.
No i coś o czym gadam od lata: chciałabym pojechać do Poznania, na Termy Maltańskie. Już raz tam byłam, ale chciałabym jeszcze raz. U nas nie ma jakkuzi czy jak to się piszę. :)
W ogóle wszystko, co kreatywne jest dla mnie supcio. :)
Przejdę teraz do książek w języku Japońskim. Na ichigo.pl można dostać baśnie japońskie napisane bardzo prostym językiem. Mają one dziecięce okładki i kosztują nie więcej niż 49.99zł. Niestety nie wiem czy gdzieś poza tym sklepem da się je dostać. Chyba tylko w księgarnich językowych, a ich nie ma wszędzie. Na pewno nie w najbliższym Empiku. :(
Ale przejdźmy do tych lalek. Nie specjalnie lubię Mini Barbie. Głównie dlatego, że są... małe.
"Nakrapiane" Barbie też są okropne, według mnie. Jest w Action taka jedna, która ma piegi na całym ciele i przez to wygląda jakby była brudna. Z pieprzykami na twarzy też mi się nie podobają.
Tak samo nie budzą mojej sympatii Barbie Totally Hair. Niby mają "totalnie długie" włosy, ale te ledwie sięgają im do kolan. Barbie Totally Hair z lat dziewięćdziesiątych miały włosy aż do kostek! A Steffi Love od Simby ma je nawet za buty, a jest nowa. Widzisz Mattel? Można! :)
Nie przepadam też za blondynkami, bo są najbardziej nudne. Wyjątek to Barbie Astronautka i Barbie Big City Dream. W tej drugiej podoba mi się niebieska jeansowa kurtka i różowa spódniczka w gwiazdki.
Nie lubię też, jak lalki mają ręce zgięte w łokciach. Wolę te z wyprostowanymi rękoma.
Wszelkie Barbie w dużych pudłach też nie są fajne. Więcej pudła i śmieci niż zawartości, a dodatki i tak się mogą zgubić. W dodatku kosztuje to ponad 150 zł. Podziękuję.
Z Barbie Extra mam trochę problem. Jeden opisałam w poprzednim akapicie. Drugi to zbyt wymyślne stylizacje.
Teraz czas na ułatwienie! Uwielbiam Barbie Fashionistas! Ich stroje są proste, ale ładne. w dodatku występują w róznych wersjach: azjatki (mam jedną), czarno skóre, z bielactwem czy łysa. Ostatnio nawet wyszła Barbie z Zespołem Downa! Z nich chciałabym mieć czarnoskórą. Można je dostać w Action i na Głogowskiej za 40 -50 zł.
Barbie Kariera. Chyba moja ulubiona seria. Barbie wykonuje w niej różne zawody. Jest lekarzem, strażakiem, projektantką mody, budowniczym itp., ale moje serce skradły: gimnastyczka w wersji białej i czarnoskórej, łyżwiarka (szczególnie ta czarnoskóra w różowym stroju, ją kiedyś na pewno będę miała u siebie <3 ) i baletnica ze swiecącym gorsetem. Niestety ich nie widziałam w żadnych Górowskim sklepie.
Na koniec Barbie Color Reveal. Są to lalki w tubach, pokryte czymś, co znika po wykąponiu w wodzie. Zabawa polega na tym, że do końca nie wiadomo, jak one wyglądają. Są dostępne w naszym zabawkowym i w pepco (niestety już nie w naszym), ale lepiej kupić je na allegro. Będzie taniej! :)
Monster High to nie Barbie, ale będę się ograniczać. Gdy ostatnio w Pepco zobaczyłam różową wampirzycę, postanowiłam, że ją kupię, ale pomarańczowa wilkołaczka też jest super. Niestety u nas dostępna była tylko wampirzyca. Była, bo już jej nie ma.
Z księżniczek Disneya mam Bellę, Roszpunkę i dwa Kopciuszki, a chciałabym jeszcze Śnieżkę i Mulan. Gdy pierwszy raz zobaczyłam tą drugą, to mało brakowało, a kupiłabym ją! :) Tylko rozum mnie powstrzymał. I dobrze.
W sumie to każda lalka jest cudna. Mój największy skarb to Barbie Glitter Hair z 1993 roku, prawie w idealnym stanie. Ale chciałabym też, aby mój Mikołaj był szczęśliwy.
poniedziałek, 2 października 2023
Przybycie Księżniczki: Rika chan
Na nią czekałam najbardziej. 💓 Rika chan od firmy Takara Tomy! 😙 Jest to tak japońska alternatywa dla Barbie. "Oficjalnie" Japońską Barbie jest Jenny, ale produkuje je ta sama firma i są do siebie bardzo podobne. Nie chce mi się streśczać historii. Powiem za to, że Rike można kupić nawet na aliexpres za 200zł i nie jest to podróba! Z tyłu na plecach ma znak praw autorskich i nazwę Marki. Od razu wiedziałam, że chce cytrynkę i długo na nią zbierałam. Nawet nie wiedziałam, że tak szybko przyjdzie. Jedyną rzeczą, która mi się w niej nie podoba to oczy. Moim zdaniem, zbyt ciemne. Oczy Jenny są pod względem ładniejsze, według mnie.
niedziela, 6 sierpnia 2023
Moje frustracje
Ostatnio długo tu nie pisałam. Jakoś nie miałam na to ochoty. Dziś opowiem o jednej rzeczy, która bardzo mnie frustruje w moim ośrodku. Jest nią nierówność. Ktoś powie, że po co się wściekam. bo równość na świecie nie istnieje. Ano prawda, co nie zmienia faktu, że jej brak jest frustrujący. Chciałabym się w moim ośrodku czuć się, jak wśród swoich. Po części tak jest, ALE po części. Bardzo brakuje mi możliwości rozwoju z racji tego, że należę do sprawnej intelektualnie mniejszości. Wszystko jest dostosowywane pod słabszych. "I co się czepiasz? Tak powinno być!" - ktoś powie. W teorii: jak najbardziej. Ale ile można słyszeć: "Proszę, nie idź tak szybko, bo (imię i nazwisko) nie nadążają." Tymczasem ja idę już najwolniej, jak mogę i nikt nie weźmie pod uwagę, że wolniej już iść nie potrafię. Chciałabym chodzić na spacery, ale jeśli dla kogoś moje najwolniejsze tępo jest za szybkie, a ja się męczę chodząc bardzo powoli, to lepiej, jak się przejdę sama. Mam ciche marzenie, żeby choć raz rolę się odwróciły. Aby usłyszeć: "Rozumiem, że masz krótkie nogi, ale proszę pośpiesz się, bo ONI już wolniej iść nie mogą." Niby mała rzecz, ale istotna, bo pokazuje, że potrzeby tych sprawniejszych też są ważne.
Podobnie z pomocą ciężko upośledzonym kolegą. Jak najbardziej rozumiem, że terapeuta nie jest w stanie upilnować każdej ciężko upośledzonej osoby, która może sobie zrobić krzywdę. Dlatego często z przyjemnością zajmuję się najsłabszymi podopiecznymi. Z drugiej strony czasem chcę się zająć swoimi sprawami, a niektórych rzeczy też nie zrobię. Myślę sobie, że mi za to nie płacą. Piszę ogólnie, bo nie mam ochoty wspominać konkretnych sytuacji, żeby ktoś nie miał później o to pretensji.
Ostatnia sprawa to toaleta. Bardzo często miałam sytuację, że załatwiałam swoją potrzebę, przychodziła jakaś koleżanka i mówiła przez drzwi: "Co ty tak długo siedzisz? Sraczkę masz? Wyłaź!" Nie chcę mi się tłumaczyć, że być może robię kupę czy zmieniam podpaskę. Tak samo, jak każdy ma swoje tempo na spacerze, tak samo każdy musi w spokoju załatwić swoje potrzeby, o ile nie siedzi bez powodu z telefonem (a w naszym ośrodku mi się nie zdarza). Nie wyobrażam sobie krzyczeć na kogoś, żeby wyszedł z łazienki. Jeśli mam silną potrzebę - idę do męskiej. Jeśli ta też jest zajęta - szukam toalety dla personelu. Tylko, że niektóre dziewczyny z jakiegoś powodu mają problem, aby skorzystać z męskiej łazienki. Nie mam tam pisuarów. Różnią się one jedynie znaczkiem na drzwiach. W domu jakoś nikt nie ma podziału na toaletę damską i męską.
Ostatnio byłam na rozmowie z doradcą zawodowym w urzędzie pracy. Razem ustaliłyśmy, że dobrym pomysłem byłby dla mnie staż w bibliotece, opłacany z funduszy PFRON. Mam orzeczenie o niepełnosprawności rentę z ZUS, więc nie rejestrowałabym się jako "bezrobotny" tylko jako "poszukujący" pracy. Dowiadywałam się nawet ile mogę do takiej renty dorobić. I wszystko byłoby super, ale poszłam porozmawiać z dyrektorką biblioteki miejskiej i dowiedziałam się, że niestety, ale już od kilku lat nie przyjmują stażystów. Poza tym PFRON nie mógłby im płacić, bo nie są działalnością dochodową. Nie pamiętam dokładnie. Nie długo zapytam jeszcze w drugiej bibliotece, ale spodziewam się, że odpowiedź będzie podobna. Niestety innej roboty się nie nadaję. Z resztą, w naszym mieście to głównie same sklepy. Co to ma wspólnego z tym , co pisałam powyżej? Po prostu zależy mi, aby w końcu zacząć robić coś na miarę moich możliwości i przy okazji na tym zarabiać.
Mam nadzieję, że nie napisałam tego bardzo chaotycznie i wszystko jest jasne. Kurde, strasznie kark mnie nawala. Na szczęście nie długo idę na rehabilitację. Może to coś pomoże.
czwartek, 29 czerwca 2023
Błagam, wprowadźmy lekcje mówienia!
Od dłuższego czasu mam marzenie, aby wprowadzić do szkół lekcje Komunikacji. I to tak, aby były one traktowane na równi z matematyką i Polskim, naprawdę. Ludzie nadal nie zdają sobie sprawy jakie szkody i dobre rzeczy mogą wyrządzić nie przemyślane słowa. Często można usłyszeć, że "Inni mają gorzej" i wielkie zdziwienie, że nas to nie pociesza. Ciężko mi zrozumieć, że ktoś nie widzi, jak bardzo te słowa "unieważniają" drugą osobę. A przecież nie ma obiektywnej listy problemów! Każdy jest inny i inaczej reaguje na sytuację. "Dobre rady" to też nic fajnego. Szczególnie, jak nie są konkretne. "Naucz się panować nad emocjami!" - daj mi podręcznik, a się nauczę. "Ja to bym temu bahorowi zabrała komputer, ty się za bardzo z nim pieścisz." - proszę bardzo, spróbuj. 😅Generalnie nie fajnie jest być ocenianym. Oczywiście nie sprawimy, że nagle inni przestaną to robić. Wiadomo, że gdzieś mamy taką potrzebę. Chciałabym jednak, abyśmy rozumieli dlaczego nasz komunikat jest oceniający i najważniejsze: czym można go zastąpić!
Na przykład zamiast: "Inni mają gorzej" powiedzieć "ciężko mi zrozumieć dlaczego czujesz się tak, a nie inaczej, ale masz do tego prawo. Wysłucham cię i jeśli będę mógł - pomogę." Naprawdę, czasem jedno słowo potrafi zmienić naszą wypowiedź. Mam też dobrą radę na trudne dyskusje: na początku zawsze zapytajcie, co Wasz rozmówca ma na myśli, używając danego słowa. W ten sposób dacie sygnał, że nie jesteście wrogami i będziecie wiedzieli czy mówicie o tym samym. Żeby się nie okazało, że pod jednym pojęciem rozumiecie trochę, co innego. Ciężko wymyśleć teraz przykład... Może "dobra praca"? Dla jednych dobra praca to głównie dobry zarobek i nic więcej. Dla innych dobra praca to robienie rzeczy które się lubi, praca w dobrych warunkach czy poczucie misji.
sobota, 17 czerwca 2023
Lalki, które mi się nie podobają
Wstęp
Dziś powracam do Was z wpisem dotyczącym lalek, ale trochę innym. Mianowicie opowiem wam o lalkach, które mi się nie podobają. Bo to nie jest tak, że wszystko bym kupiła. Czasem patrzę na dany produkt i wręcz się zastanawiam, co w nim takiego fajnego. Kolejność jest przypadkowa. :)
1. Elsa i Anna od Mattel.
Mattel produkowało te lalki odkąd "Kraina Lodu" wyszła, ale w którymś momencie pałeczkę przejęła firma Hasbro. Dopiero od niedawna Mattel znów robi zabawki Disneya i o ile oficjalne księżniczki są prześliczne, to Elsa i Anna... Niby też są ładne, ale brakuje im uśmiechu. Dla porównania wrzucam zdjęcia pierwszych mattelowskich wersji i obecnych.
![]() |
| Lalki z 2013 roku |
![]() |
| Anna z 2023 roku |
![]() |
| Do Elsy ten uśmiech pasuje, ale to Anny już nie |
2. Lalki z namalowanymi bluzkami.
3. LOL surprise.
4. Shadow High
5. Bratz
Polecane posty
Masz Aspergera? Hah! Jesteś potworem!
Cześć! Ostatnio dużo czytałam na temat związków z osobami z Zespołem Aspergera. Sama mam ten zespół i smuci mnie i załamuje to, co ludzie pi...






















