piątek, 17 listopada 2023

List do Mikołaja

 Drogi Mikołaju, 


Pewnie wiesz, że moim wymarzonym prezentem jest Barbie, ale postanowiłam ci ułatwić sprawę. A może utrudnić? :D Bo napiszę o seriach Barbie, które nie specjalnie mi się podobają. Tak, one istnieją. Ale spokojnie, w sklepie na Głogowskiej i w Action jest  bardzo duży. :) 

Zacznę jednak od rzeczy nie koniecznie radiowych. Bardzo lubię zestawy kreatywne. Marzy mi się koło garncarskie, takie dla dzieci. w internecie można kupić całe zestawy łącznie z glinką, farbkami i wszystkim, co potrzeba. Są też dostępne wersje dla dorosłych, ale nie tańsze niż za 160 zł. W dodatku nie wiem czy glinki, której tam się używa nie trzeba wypalać w specjalnym piecu. Raczej w zestawie dziecięcym jest taka do której wystarczy sam piekarnik. 

Kolejny zestaw to zestaw mydlarski. Mydło zawsze się przyda, a robienie go jest super sprawą. :) Przekonałam się o tym, kiedy w ośrodku mieliśmy takie zajęcia. Zestaw do robienia świec też byłby super. 

No i coś o czym gadam od lata: chciałabym pojechać do Poznania, na Termy Maltańskie. Już raz tam byłam, ale chciałabym jeszcze raz. U nas nie ma jakkuzi czy jak to się piszę. :)

W ogóle wszystko, co kreatywne jest dla mnie supcio. :)

Przejdę teraz do książek w języku Japońskim. Na ichigo.pl można dostać baśnie japońskie napisane bardzo prostym językiem. Mają one dziecięce okładki i kosztują nie więcej niż 49.99zł. Niestety nie wiem czy gdzieś poza tym sklepem da się je dostać. Chyba tylko w księgarnich językowych, a ich nie ma wszędzie. Na pewno nie w najbliższym Empiku. :(


Ale przejdźmy do tych lalek. Nie specjalnie lubię Mini Barbie. Głównie dlatego, że są... małe. 

"Nakrapiane" Barbie też są okropne, według mnie. Jest w Action taka jedna, która ma piegi na całym ciele i przez to wygląda jakby była brudna. Z pieprzykami na twarzy też mi się nie podobają.

Tak samo nie budzą mojej sympatii Barbie Totally Hair. Niby mają "totalnie długie" włosy, ale te ledwie sięgają im do kolan. Barbie Totally Hair z lat dziewięćdziesiątych miały włosy aż do kostek! A Steffi Love od Simby ma je nawet za buty, a jest nowa. Widzisz Mattel? Można! :)

Nie przepadam też za blondynkami, bo są najbardziej nudne. Wyjątek to Barbie Astronautka i Barbie Big City Dream. W tej drugiej podoba mi się niebieska jeansowa kurtka i różowa spódniczka w gwiazdki. 

Nie lubię też, jak lalki mają ręce zgięte w łokciach. Wolę te z wyprostowanymi rękoma. 

Wszelkie Barbie w dużych pudłach też nie są fajne. Więcej pudła i śmieci niż zawartości, a dodatki i tak się mogą zgubić. W dodatku kosztuje to ponad 150 zł. Podziękuję.

Z Barbie Extra mam trochę problem. Jeden opisałam w poprzednim akapicie. Drugi to zbyt wymyślne stylizacje. 

Teraz czas na ułatwienie! Uwielbiam Barbie Fashionistas! Ich stroje są proste, ale ładne. w dodatku występują w róznych wersjach: azjatki (mam jedną), czarno skóre, z bielactwem czy łysa. Ostatnio nawet wyszła Barbie z Zespołem Downa! Z nich chciałabym mieć czarnoskórą. Można je dostać w Action i na Głogowskiej za 40 -50 zł.

Barbie Kariera. Chyba moja ulubiona seria. Barbie wykonuje w niej różne zawody. Jest lekarzem, strażakiem, projektantką mody, budowniczym itp., ale moje serce skradły: gimnastyczka w wersji białej i czarnoskórej, łyżwiarka (szczególnie ta czarnoskóra w różowym stroju, ją kiedyś na pewno będę miała u siebie <3 ) i baletnica ze swiecącym gorsetem. Niestety ich nie widziałam w żadnych Górowskim sklepie. 

Na koniec Barbie Color Reveal. Są to lalki w tubach, pokryte czymś, co znika po wykąponiu w wodzie. Zabawa polega na tym, że do końca nie wiadomo, jak one wyglądają. Są dostępne w naszym zabawkowym i w pepco (niestety już nie w naszym), ale lepiej kupić je na allegro. Będzie taniej! :)

Monster High to nie Barbie, ale będę się ograniczać. Gdy ostatnio w Pepco zobaczyłam różową wampirzycę, postanowiłam, że ją kupię, ale pomarańczowa wilkołaczka też jest super. Niestety u nas dostępna była tylko wampirzyca. Była, bo już jej nie ma. 

Z księżniczek Disneya mam Bellę, Roszpunkę i dwa Kopciuszki, a chciałabym jeszcze  Śnieżkę i Mulan. Gdy pierwszy raz zobaczyłam tą drugą, to mało brakowało, a kupiłabym ją! :) Tylko rozum mnie powstrzymał. I dobrze. 

W sumie to każda lalka jest cudna. Mój największy skarb to Barbie Glitter Hair z 1993 roku, prawie w idealnym stanie. Ale chciałabym też, aby mój Mikołaj był szczęśliwy. 



Czy ona nie jest cudna? :)
Nigdy nie mówiłam tego o lalkach, ale ta jest brzydka 



Polecane posty

Masz Aspergera? Hah! Jesteś potworem!

Cześć! Ostatnio dużo czytałam na temat związków z osobami z Zespołem Aspergera. Sama mam ten zespół i smuci mnie i załamuje to, co ludzie pi...