To jest moja pierwsza czapka jaką kiedykolwiek w życiu zrobiłam na drutach. Myślałam, że to samo jej robienie będzie kosztowało mnie wiele nerwów, ale okazało się, że najgorsze było szycie. Gdyby nie moja babcia, to nie wiem, jakby to wyglądało...
Blog o wszystkim, co zechcę napisać...ale głównie o lalkach. Barbie. Winx. Sailor Moon. I rękodzieło! :) Opisuję także, jak wygląda życie z nerwicą natręctw.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Polecane posty
Masz Aspergera? Hah! Jesteś potworem!
Cześć! Ostatnio dużo czytałam na temat związków z osobami z Zespołem Aspergera. Sama mam ten zespół i smuci mnie i załamuje to, co ludzie pi...
-
Na nią czekałam najbardziej. 💓 Rika chan od firmy Takara Tomy! 😙 Jest to tak japońska alternatywa dla Barbie. "Oficjalnie" Japo...
-
Ostatnio długo tu nie pisałam. Jakoś nie miałam na to ochoty. Dziś opowiem o jednej rzeczy, która bardzo mnie frustruje w moim ośrodku. Jest...

Śliczna wyszła.Kiedyś próbowałam robić na drutach z marnym skutkiem dlatego tym bardziej podziwiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, u mnie było tak samo na początku. Na to wszystko trzeba cierpliwości, bo to przychodzi z czasem, więc proszę się nie zrażać. :)
Usuń