Zastanawiałam czy pisać o tym na tym blogu czy może na blogu Środowiskowego Domu Samopomocy w Górze, który też prowadzę. Postanowiłam jednak, że napiszę to z bloga prywatnego, bo są to tylko moja przemyślenia.
Często na facebookowych grupach zrzeszających rodziców dzieci autystycznych czytam o sytuacjach w których ich dziecko jest źle traktowane. Nie uważam, że to zmyślone historie. Nie oszukajmy się. Osoby autystyczne w "normalnych" placówkach nie mają łatwo i w sumie o tym będę pisać. Niestety w internecie zdarza się przeczytać pretensje do nauczycieli i terapeutów w takich placówkach. Zastanawiam się na ile są one słuszne i czy ich autor próbował spojrzeć na sytuację z strony.
W naszym domu Samopomocy jest chłopak "głęboko" autystyczny. Nie wiem czy powinnam tak go nazywać, ale ciężki mi znaleźć lepsze określenie. Żeby nie podawać prawdziwego imienia, powiedzmy, że nazywa się Krystian. Krystian jest dorosły. Nie mówi, jedynie powtarza zasłyszane frazy. Zdaje się też nie rozumieć nawet prostych poleceń.
Sytuacja z dzisiaj: z koleżanką myjemy naczynia. W zlewie było dużo kubków jeszcze nie opłukanych z płynu. Przyszedł Krystian i wziął kubek ze stosu. Próbowałyśmy mówić, że nie wolno. Zasłaniałyśmy zlew, ale on nie rozumiał o co nam chodzi i starał się dopchać do kubka. Gdyby się z niego napił, mógłby się otruć. Na szczęście udało się go odciągnąć.
Krystian znany jest z tego, że bardzo dużo pije. Niestety nie przy tym nie patrzy, że są inne osoby, które też chciałaby się napić. Nie ma z tym większego problemu, jeśli nalewa sobie wodę z kranu, albo resztę herbatę, której nikt nie wypije. Jednak podczas większych imprez są butelkowane napoje, których ilość jest ograniczona. Dochodzi do tego, że trzeba je chować np. pod stołem, aby nie były na widoku, żeby starczyło dla każdego. Oczywiście mam świadomość, że to poniekąd wynika z jego zaburzenia i pewnie leków, które przyjmuje. Tylko na ile można pozwolić? Poza tym, spora część moich kolegów tego nie rozumie i często krzyczy czy wyzywa Krystiana. Oczywiście panie terapeutki starają się tłumaczyć dlaczego kolega zachowuje się tak, a nie inaczej i jak się zachować. Niestety najczyściej jest tak. że jednego dnia się powie, a następnego zrobią to samo. I niestety nie jest to ich wina. Są to osoby z niepełnosprawnością intelektualną i problemami psychicznymi. Też mają swoje potrzeby.
Inna sytuacja jest z piątku. Krystian wziął dzbanek, a inny kolega (też nie mówiący, z umysłem na poziomie kilkulatka) próbował mu go wyrwać. Na szczęście w tej sytuacji interweniowała pani zajmująca się kuchnią. Gdyby Krystian go uderzył, to w najlepszym wypadku mógłby mu zniszczyć okulary, a w najgorszym mogło by dojść nawet do tragedii.
Ktoś mógłby teraz powiedzieć: "No jasne, te panie nic nie robią poza piciem kawki, a pieniądze za nic biorą". I to jest to, co mnie najbardziej wkurza. Łatwo jest oceniać, ale żeby popatrzeć na coś z perspektywy innej osoby to już nie! 😭 Po pierwsze: w każdym zawodzie ludzie mają przerwę śniadaniową (a przynajmniej powinni mieć). No bo jak można pracować na głodnego? 😒 Ale trwa ona pół godziny. Po drugie: robią i to dużo. Np. ostatnio na pracowniach robiliśmy kartki Walentynkowe. Teraz koledzy na pracowni rękodzieła wykonują obrazki z cekinów. Jak się zgodzą, to na pewno pokażę zdjęcia. 👏 A na kuchni na brak zajęcia nie ma opcji narzekać.
Ale wracając do tematu, moim zdaniem problemem jest miedzy innymi to, że w grupie jest około pięciu osób na jednego terapeutę i każdemu trzeba poświecić czas, a wiadomo, jak to jest. Niektórzy potrzebują go więcej, inni mniej. Zgodnie z tym, co mówił Rzecznik Praw Obywatelskich, w Domach Samopomocy przeznaczonych dla autystów powinno być maksymalnie dziesięciu podopiecznych, a proporcja wychowanków i terapeutów powinna wynosić 10:10. A my jesteśmy placówką ogólną.
Myślę, że problemem jest może być też brak odpowiedniej wiedzy. Nie wiem ile czasu w trakcie nauki na terapeutę zajęciowego poświęca się na wiedzę o autyzmie i jak to wygląda. Wiem jednak, że nawet psychiatrzy i psychologowie nadal mają bardzo małą wiedzę na ten temat, albo po prostu nie aktualny. Np. kiedyś myślano. że autyzm zawsze wiąże się z zaburzeniem intelektualnym. Dzisiaj wiadomo, że to nie prawda.
Kończąc, dodam, że dopiero od roku 2019 zaczęły powstawać specjalne Domy Samopomocy dla ludzi w Spektrum Autyzmu. Jest ich zbyt mało! Na Dolnym Śląsku nie znalazłam ani jednego. Z tego powodu zachęcam, aby pochopnie nie oceniać nauczycieli i terapeutów z placówek masowych, bo to, że zdarzają się rożne nieprzyjemne sytuacje często nie wynika z ich złej woli.
Jak powinna wyglądać pomoc dla osób ze spektrum autyzmu - uwagi RPO do projektu MRPiPS

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz