Mimo wszystko, na samym wstępie chciałabym powiedzieć tym Asom, że trzeba na sobą pracować. I to tak, aby było to widać. Inaczej się patrzy na osobę, która ma pewne defekty, ale stara się nad nimi pracować a inaczej na kogoś kto ma to w czterech literach i żąda, aby cały świat to zaakceptował "bo on przecież jest "chory"". Większość osób potrafi docenić starania. To też apel do bliskich Asów - trzeba od nich wymagać pewnego minimum. Wśród nich znajdą się także osoby, które będą wykorzystywać swoje zaburzenie dla własnej wygody. Aha! No i jeszcze jedno, Asy! Bądźcie uczciwi wobec swojej rodziny i otoczenia. Nie wstydźcie się mówić ludziom z którymi chcecie mieć (lub macie) bliską relacje o tym, że macie Zespół Aspergera. :) Uczciwość w tym przypadku to bardzo ważna rzecz.
Kiedyś na pewnym forum kobieta zapytała czy można unieważnić małżeństwo (prawdopodobnie kościelne), ponieważ jej mąż nie powiedział, że ma ZA choć sam dowiedział się o tym po ślubie. W pierwszej chwili pomyślałam sobie: "Na szczęście nie..." Dlaczego "na szczęście nie"? Po pierwsze dlatego, że gdyby było to możliwe to pewnie znaczna część małżeństw by się rozpadała. Po drugie dlatego, że ten mąż jej przecież nie oszukał bo sam wcześniej nie wiedział, że to ma. No i w przysiędze małżeńskiej jest jasno powiedziane, że małżeństwo ma się wspierać W ZDROWIU I W CHOROBIE. Teraz, jak o tym pytaniu myślę to aż chce mi się zrobić słynny "face palm". :(
Przejdę do tych kilku rzeczy, które przydadzą się budowaniu relacji z Asami.
1. Na samym początku trzeba mieć dużo cierpliwości i akceptacji. Nawet jeśli Aspie nad sobą pracuje to pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Np. trudno wymagać od osoby, która jest bardzo nadwrażliwa na różne bodźce (dźwięki, dotyk, światła, zapachy itp.) tego, że pójdzie z nami na jakąś głośną imprezę gdzie będzie dużo ludzi. Moim zdaniem to trochę tak, jakby osobie na wózku kazać przebiec maraton. Trzeba także mieć świadomość jednej rzeczy: często partner/przyjaciel takiego Asa jest kimś w rodzaju pierwszego nauczyciela relacji społecznych.
2. Następną bardzo ważną sprawą jest zwracanie uwagi na szczegóły. Uważam, że niektórzy o tym zapominają. Tymczasem to ważna rzecz, aby zauważyć takie drobnostki, jak np. próba rozmowy o swoich uczuciach, chęć wyjścia np. na wspólny spacer czy staranie się panować nad pewnymi denerwującymi innych zachowaniami. To, co dla ciebie może być oczywistością dla kogoś może stanowić wielkie wyzwanie.
3. Dobrze też jest mieć wspólne zainteresowania. To ułatwia ułatwia rozpoczęcie znajomości takim osobom. W końcu można kogoś poznać na kółku matematycznym, wykładach z biologii itp. Poza tym zawsze jest to jakiś wspólny ciekawy temat do rozmowy. Asy bardzo chętnie rozmawiają o swoich zainteresowaniach. A nawet jeśli nie ma wspólnych zainteresowań to dobrze by byłoby dowiedzieć się czegoś o zainteresowaniach Asa. Może to akurat okaże się czymś fascynującym? :) W poprzednim punkcie pisałam o docenianiu drobnostek i zaproszenie do działań związanych ze wspólnymi zainteresowaniami jest jedną z nich.
4. Osoby z ZA uwielbiają rutynę. Czują się bezpiecznie, kiedy wiedzą, co je czeka. Z tego powodu wspólną aktywność dobrze jest wpisać w taką rutynę. Ustalić np., że w każdą sobotę po południu idziemy razem na spacer, na jakiś koncert czy do znajomych. Każdą ewentualną zmianę planów powinno się uzasadnić. Mówienie "Tak ma być, nie muszę ci się tłumaczyć." nie jest dobrym pomysłem nawet, kiedy nie chcemy mówić na dany temat. W końcu wystarczy tylko powiedzieć, że nie chce się podawać powodu takiej decyzji i dlaczego nie chcę jej podawać. Uzasadnienie zmiany pomogłoby wtedy przywrócić poczucie bezpieczeństwa.
5. Nie gódź się na skrajności. Ten punkt nawiązuje do tego, co napisałam na wstępie. Na pewne rzeczy nie można pozwolić. Czytałam historię kobiety, której partner z ZA zmusił kilka razy do seksu. :( Żadnej formy przemocy nie można tolerować i usprawiedliwiać "chorobą". W takim przypadku odejście jest sprawą oczywistą.
To tyle wskazówek. Oczywiście wiem, że nie wszystkie wymieniłam. Bardzo dobrze ujął ten temat autor bloga "Asperger i życie z zespołem Aspergera". Polecam poczytać jego wpisy. Na koniec dodam,że nie potępiam ludzi, którzy odeszli od swoich partnerów/przyjaciół z ZA. Rozumiem, że życie z nami jest trudne i nie każdy sobie daje z tym radę. Chciałabym jednak, aby wszyscy pamiętali, że dla drugiej strony to też nie jest łatwe. Przypominam też, że jeśli ktoś się nie zgadza z tym, co napisałam to wystarczy po prostu napisać mi o tym w komentarzach. Jestem otwarta na dyskusję i chcę poprawiać ewentualne błędy. Na sam koniec dodam kilka filmików, które znalazłam na youtube.com, które również mówią na ten temat. Dobranoc wszystkim! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz