Cześć! Ostatnio dowiedziałam się, że Gwiazdor jednak spełnia życzenia. Wystarczy tylko napisać list. Szóstego grudnia wracam z basenu do domu, a na szafce z butami znajduję ciemnoskórą Barbie Fashionistas. Zupełnie nie spodziewałam się tego prezentu i nawet nie wiem kto był gwiazdorem (chociaż mam swoje podejrzenia), ale bardzo mnie on ucieszył. A kilka dni przed Wigilią w Domu Samopomocy miałam okazję wybrać kolejne lalki. Używane, ale to dobrze, bo nie dostanę ich już w sklepie. Wybór był bardzo trudny. Każda z nich była gdzieś na mojej liście "must have", ale miejsca na półce brakuje, a stojaki nowe też trzeba. Ostatecznie wzięłam: Else od Mattel z 2013 (dużo lepszą niż obecna wersja), Arielke (Małą Syrenkę) ze zdejmowanym ogonem od firmy Simba, i Kena w stroju pana młodego (tego prawdziwego, z Mattela). To był dla mnie wybór oczywisty. Szczególnie Ken, bo w całym tym Babińcu brakowało mężczyzny. Ariel również bardzo mi się podobała, w dodatku w wersji ze zdejmowanym ogonem. Obecnie nie wiem czemu, ale nie mogę trafić na Ariel jako syrenkę, a ta czarnoskóra mi się nie podoba. Później "na dokładkę" doszły jeszcze: Elsa od Hasbro (ze względu na sukienkę), Barbie z różowymi włosami i wilkołaczka Monster High.
Blog o wszystkim, co zechcę napisać...ale głównie o lalkach. Barbie. Winx. Sailor Moon. I rękodzieło! :) Opisuję także, jak wygląda życie z nerwicą natręctw.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Polecane posty
Masz Aspergera? Hah! Jesteś potworem!
Cześć! Ostatnio dużo czytałam na temat związków z osobami z Zespołem Aspergera. Sama mam ten zespół i smuci mnie i załamuje to, co ludzie pi...
-
Na nią czekałam najbardziej. 💓 Rika chan od firmy Takara Tomy! 😙 Jest to tak japońska alternatywa dla Barbie. "Oficjalnie" Japo...
-
Ostatnio długo tu nie pisałam. Jakoś nie miałam na to ochoty. Dziś opowiem o jednej rzeczy, która bardzo mnie frustruje w moim ośrodku. Jest...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz