Madison czekała i się doczekała :D To zdecydowanie najdroższa lalka w mojej małej kolekcji. Kosztowała ponad 100 zł i kupiłam ją za urodzinowe pieniądze. Ktoś by pomyślał: "Kurde, jak ty nie masz. co z pieniędzmi robić tylko na głupoty wydawać, to mi daj, chętnie je wykorzystam!" Ale hajs mój i mogę z nim robić, co chcę :) A skąd się dowiedziałam o tych lalkach? Kuzynka dostała taką na święta. Miała Violet Willow z dodatkowymi ubrankami na zmianę. Od razu spodobały mi się jej oczy i fakt, że lalka ma zginane łokcie. I postanowiłam, że kupię sobie taką na urodziny. Nie chciałam mieć identycznej, więc zdecydowałam się na cheerlederke. Chociaż wybór był trudny. Madison konkurowała z zieloną Jade i niebieską Skyler. Przy najbliższej okazji zamierzam zaopatrzyć się też w czerwoną Ruby Anderson, ale już nie cheelderkę. Rzecz w tym, że teraz znaleźć ich podstawowe wersje jest ciężko, szczególnie w niskiej cenie. A te nowe jakoś na razie mi się nie widzą. Tymczasem Madi dzialnie kibicuje mi z półki nad biurkiem razem z Bellą, dwiema Barbie i Lucky. :)
Blog o wszystkim, co zechcę napisać...ale głównie o lalkach. Barbie. Winx. Sailor Moon. I rękodzieło! :) Opisuję także, jak wygląda życie z nerwicą natręctw.
wtorek, 8 marca 2022
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Polecane posty
Masz Aspergera? Hah! Jesteś potworem!
Cześć! Ostatnio dużo czytałam na temat związków z osobami z Zespołem Aspergera. Sama mam ten zespół i smuci mnie i załamuje to, co ludzie pi...
-
Na nią czekałam najbardziej. 💓 Rika chan od firmy Takara Tomy! 😙 Jest to tak japońska alternatywa dla Barbie. "Oficjalnie" Japo...
-
Ostatnio długo tu nie pisałam. Jakoś nie miałam na to ochoty. Dziś opowiem o jednej rzeczy, która bardzo mnie frustruje w moim ośrodku. Jest...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz