Nie dawno w naszym ośrodku doszło do nie przyjemnej sytuacji. Nie powiem jakiej, bo nie czuję się do tego odpowiednią osobą. Z resztą, nie jest to tematem mojej wypowiedzi. Koleżanka mojej mamy przeczytała o tym na stronie radia elka.pl (radio lokalne) i przekazała to mojej mamie. Mama mnie o to zapytała i tak dotarłam do artykułu na elce. Krótkie sprawozdanie z sytuacji. Nie mnie to oceniać, bo każdy człowiek popełnia błędy.
Ale, jak to bywa w takiej sytuacji... W komentarzach zasiadła Internetowa Rada Specjalistów Od Wszystkiego i zaczęli wypisywać swoje mądrości. Kto zagląda np. na facebooka, to wie, jak to jest: nagle każdy to wirusolog, polityk, pedagog, psycholog, taktyk wojenny... no aż dziwne, że w Polsce jest tak źle, kiedy mamy tylu specjalistów. Że jeszcze nie staliśmy się krajem mlekiem i miodem płynącym. Nie ważne, że często głównym źródłem informacji jest IBZD (Instytut Badań z Dupy). Mądrzą się wszyscy.
Akurat w tej sytuacji takim "IBZD" było "mam kogoś w rodzinie kto tam chodzi i mówi, że..." albo "słyszałam, że..."
I wiecie co powiem? Tak. Nie będę mówić, że jest idealnie, że nie mogłoby być lepiej. Ale jako podopieczna, widzę, że rzeczywistość nie jest czarno biała. Że terapeutki nie siedzą jedynie pijąc herbatkę (jak niektórzy myślą). Że ponoszą za nas odpowiedzialność, że muszą znosić nasze zachowania, humory i jeszcze z nami pracować, żebyśmy mogli pokazać, co umiemy. Nie powiem, że jest idealnie, ale nie wszystko jest winą lenistwa terapeuty (którego tutaj nie widzę). Niektórzy z moich kolegów mogą też coś przekręcić, źle zrozumieć i plotki się roznoszą.
Oczywiście w komentarzach stanęłam w obronie naszych pracowników. Że nie jesteśmy tam do niczego zmuszani (jak niektóre osoby twierdzą).
I teraz HIT! Coś, co mnie kompletnie rozwaliło XD Dostałam taką odpowiedź:
"Podopieczna, no napewno... haha dobre siedziała i pisała jak to cudownie jest"
Podopieczna to nick którym się podpisałam. Komentarz napisałam o 23:30. I nie pisałam "jak to jest cudownie" tylko czym dla mnie jest ten dom. Przy tym broniłam pracowników na których wylał się hejt. Nie krytyka.
Autor chyba myślał, że pracownicy naszego ŚDS nie mają o tej porze nic ciekawszego do roboty tylko pisanie komentarzy podszywając się pod podopiecznych 😆
Szczerze? Gdy ktoś mnie widzi z kolegami, to często myśli: "O, ma fajną pracę". A potem jest zdziwko, kiedy mówię, że nie, że jest tu tylko wychowanką. No bo jak to? Wychowanka ŚDS po studiach? No nie może być! Ano może. Jestem osobą z Zespołem Aspegera. Ktoś kto ze mną nie ma do czynienia na co dzień, nie widzi tego. Można to zauważyć dopiero przy bliskim i długim kontakcie.
Ludzie mają nas chyba za osoby upośledzone. Takie, które nie umieją pisać, czytać, nie mają żadnych pasji i nic nie wiedzą. Jakbyśmy byli bezmyślną, ciemną masą. 😠 A to całkowita bzdura!
Tak, są wśród nas ludzie, którzy nie umieją pisać i czytać, ale to nie wszyscy. Z resztą, nawet one potrafią pozytywnie zaskoczyć. :) Zapraszam na mojego drugiego bloga w którym opowiadam między innymi czym są Środowiskowe Domy Samopomocy.
Czym są Środowiskowe Domy Samopomocy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz