W wieku piętnastu lat napisałam krótką książeczkę pod tytułem "Skarby Świetej Katarzyny". Nie pamiętam za bardzo o czym. Była trójka bohaterów, którzy musieli znaleźć tytułowy skarb, bo coś tam. Została ona "wydana" jako mój prezent na urodziny. "Wydana" biorę w cudzysłów, bo po prostu wydrukowano kilkadziesiąt egzemplarzy, które są w kilku bibliotekach (między innymi w bibliotece szkolnej gimnazjum do którego chodziłam wtedy). Wszyscy ją bardzo chwalili i to szczerze, bo większość osób, które miały z nią do czynienia nie przeczytało dużo książek. No i wiedzieli, że miałam wtedy 15 lat, więc nie będę pisać, jak dorosły. Dzisiaj jak na nią patrzę to mam takie... omg, ale cringe (żenada). Nie wiedziałam nawet, jak zadbać o estetykę tekstu pisanego na komputerze. Ba, nie wiedziałam nawet, że tak można! XD
Blog o wszystkim, co zechcę napisać...ale głównie o lalkach. Barbie. Winx. Sailor Moon. I rękodzieło! :) Opisuję także, jak wygląda życie z nerwicą natręctw.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Polecane posty
Masz Aspergera? Hah! Jesteś potworem!
Cześć! Ostatnio dużo czytałam na temat związków z osobami z Zespołem Aspergera. Sama mam ten zespół i smuci mnie i załamuje to, co ludzie pi...
-
Na nią czekałam najbardziej. 💓 Rika chan od firmy Takara Tomy! 😙 Jest to tak japońska alternatywa dla Barbie. "Oficjalnie" Japo...
-
Ostatnio długo tu nie pisałam. Jakoś nie miałam na to ochoty. Dziś opowiem o jednej rzeczy, która bardzo mnie frustruje w moim ośrodku. Jest...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz