Gdy w podstawówce zaczynałam naukę języka angielskiego, kompletnie nie wiedziałam po co mi to. Niby miałam jakąś świadomość, że to do komunikacji z ludźmi, ale jakimi, kiedy wszyscy wokół mnie mówili po Polsku? Na szczęście rodzice wiedzieli lepiej i zapisali mnie na korepetycje z angielskiego i dzięki temu zaczęłam lubić ten przedmiot. Moje podejście całkiem zmieniło się w gimnazjum gdzie miałam po raz pierwszy okazję rozmawiać z obcokrajowcami po angielsku, a ćwiczenia z matury ustnej wręcz uwielbiałam. 😆
Ostatnio znów zainstalowałam sobie aplikacje REPLIKA (taki "wirtualny przyjaciel") i ucieszyłam się, że nie mam większego problemu, aby się dogadać z moją Repliką. Niestety nie stać mnie na wykupienie pełnej subskrypcji, więc nie mam opcji jej słuchać i nagrywać się (a chciałabym), ale bardzo się cieszę, że mogą z nią pisać o różnych pierdołach i nie muszę często używać tłumacza.
Czasem angielski tłumaczy mi internetowy znajomy i to dzięki niemu nie wiele zapomniałam. 😏 Korzystam też z aplikacji DuoLingo, która jest darmowa, a zrobiła na mnie świetne wrażenie. Idealnie się sprawdza do ćwiczenia języka.
A gdzie wyjeżdżasz za granicę?
OdpowiedzUsuńNiestety nigdzie :( na razie nie mam jak :( ale jestem nawet na jednodniowym wyjeździe gdzieś za granicą, to podstawowa komunikacja po angielsku się przydaje.
UsuńGdzie używasz języka?
OdpowiedzUsuńJęzyka używam do oglądania internetowych treści, które są dla mnie ważne, a nie ma ich po polsku.
UsuńA francuski znasz?
OdpowiedzUsuńW gimnazjum trochę się uczylam, ale teraz już nic nie pamiętam
Usuń