Dziś na zajęciach rękodzieła robiliśmy anioły z lalek Barbie. Przejdę do sedna: wygląda to pięknie, ale klejenie tego to masakra. Nie pamiętam, jak się nazywa substancja, której używałyśmy. Można powiedzieć, że to takie rzeźbienie materiałem. Jako bazę wykorzystałyśmy stare lalki typu Barbie i butelkę/stojak do papieru. Jako wielka miłośniczka lalek, byłam trochę smutna świadomością, że miałabym, którąś z moich panienek "zamordować". Na szczęście ofiarą padła tania lalka z Chińczyka, którą miałam gdzieś w pudełku. Można powiedzieć, że umarła, aby odrodzić się jako anioł.😚 W moim przypadku za dół posłużyła butelka po wodzie. Najgorsze było klejenie ubrań. Sukienka bardziej kleiła się do mi do rąk (na szczęście miała rękawiczki!) niż do lalki. Mimo wszystko, jestem zadowolona ze swojego dzieła. Mam tylko nadzieję, że w trakcie wysychania nic nie będzie odpadać, bo za tydzień go pomalujemy. I nie dziwię się, że artyści chcą za to dużo pieniędzy. 
To jeszcze nie jest efekt końcowy!
Blog o wszystkim, co zechcę napisać...ale głównie o lalkach. Barbie. Winx. Sailor Moon. I rękodzieło! :) Opisuję także, jak wygląda życie z nerwicą natręctw.
poniedziałek, 16 stycznia 2023
Anioł, którego więcej nie zrobię (chyba) cz. 1
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Polecane posty
Masz Aspergera? Hah! Jesteś potworem!
Cześć! Ostatnio dużo czytałam na temat związków z osobami z Zespołem Aspergera. Sama mam ten zespół i smuci mnie i załamuje to, co ludzie pi...
-
Na nią czekałam najbardziej. 💓 Rika chan od firmy Takara Tomy! 😙 Jest to tak japońska alternatywa dla Barbie. "Oficjalnie" Japo...
-
Ostatnio długo tu nie pisałam. Jakoś nie miałam na to ochoty. Dziś opowiem o jednej rzeczy, która bardzo mnie frustruje w moim ośrodku. Jest...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz